Listopad

Dzień dobry!
Od połowy listopada mamy jednego członka rodziny więcej. Aktualny stan, to trzy baby na trzech facetów 🙂
Tak, tak mamy nowego kota, a właściwie kotkę. Czyli teraz są dwie artskotracje tego bloga. I Nori, bo tak ma na imię nie jest czarna.
Oficjalnie, to kotek córki, nieoficjalnie męża. Się dzieje. Nauczyliśmy się znów nie chodzić gwałtownie i szybko, by nie nadepnąć kotu na ogon, albo łapę. Czuję się jak przy raczkującym dziecku. Gdzie się nie obracasz, tam ciekawska łapa się pcha pod stopy. Czad po prostu.
Zaczęlismy przygotowania do świąt, dokładnie w taki sam sposób, jak co roku, czyli od sesji świątecznej. Na efekty jeszcze czekam, ale niebawem sie pojawią na naszym instagramie. Za moment zabieram sie do nastawiania ciasta na piernik staropolski. Nigdy nie robiłam, ale jakoś mam natchnienie. W tym roku wigilia u nas i będą obie rodziny. Na piernik to już ostatni dzwonek, może mi się uda. Stół do salonu już zamówiony, będzie piękny i ogromny i mam nadzieję, że faktycznie dostawa będzie w terminie. Musimy kupić choinkę i ozdoby, ale to za jakiś czas. Mam ochotę na nowa serwetę świateczną, ale nie mam czasu zrobić. Chęci właściwie też nie mam. Chyba odświeżę tą z poprzedniego roku. Prezenty wybrane, trzeba tylko kupić. No i w tym roku na Mikolajki moje dzieci dostaną film od Gwiazdora.
W końcu zaczęłam pisać recenzje dwóch książek, które od lata czekają, aż się za to zabiorę. W reszcie nadszedł ich czas. To pisanie, to doskonała okazja, by znów je przeczytać. Obie bawią mnie tak samo mocno, jak podczas pierwszego czytania.
Ostatnio byłam na fajnym spotkaniu. Było mi potrzebne takie wyjscie w domu, reset bez alkoholu, po prostu wyjscie gdzieś, by oczyścić głowę. Wszystko bez prezentów, bez siatek z towarami, bez musu pisania recenzji ze spotkania, za to było wszystko to, co potrzebne, by odpocząć i naładować akumulatory, czyli wspaniałe towarzystwo. No, poza zabawą dotarła też do mnie smutna prawda, o której niby wiedziałam, a zmusić się nie mogłam, ale tym razem dotarła bardziej i głebiej. Fakt, że zaniedbałam bloga uwiera i to bardzo. A miało być tak fajnie. Cóż doba nie jest z gumy, poza brakiem czasu jest tez leń, ale prawda taka, że od końca maja nie mam weny na nic. Po prostu.
I bardzo boję się końca grudnia, bardzo boję się świąt i wcale mi nie przeszkadza to, że w wigilię będę w pracy.

Nori

  • Ale pieknotka 😺 doskonale cie rozumiem, przybywa tutaj obowiązków a doba coraz krótsza.

    • Niestety. Najgorzej, gdy pomysł do głowy wpadnie, gdy w pracy jestem, nie ma czasu zapisać, a później nie da rady sobie przypomnieć.

      • Znam to i ja 😀 ratuję się telefonem zapisuję lub nagrywam pomysły <3

        • Niestety najczęściej są w głowie, gdy nagrać ani zapisać się nie da.

          • Ojjjj to szkoda.

            • Dlatego lubię moje wolne poniedziałki, gdy nic nie muszę zrobić. Wtedy jeśli dodatkowo pomysł jest, to uda się coś napisać

  • Danuta Urban

    Święta w nowym domu , przy wielkim nowym stole , wielka choinka nowe ozdoby Nori jako czubek na niej to tylko dużo zdrowia dla Was wszystkich do tego i będzie super :*

    • Obawiam się, że niestety będzie trochę smutno u nas. Stąd pomysł, by było więcej ludzi, ludzi, którym będzie mniej smutno, albo wcale. Będzie ktoś, kto będzie całość imprezy trzymać w ryzach, by nie było smutno, w końcu dzieci są i one muszą mieć radosne święta.
      a w tym roku pierwszy raz będzie bez Taty.

      • Danuta Urban

        Oj zapomniałam o Tacie Aniu bardzo przepraszam wiem co to znaczy bo tez to przerabiałam przez lata 🙁 mocno przytulam ale musicie dla szkodników kochanych , Tata bedzie z Wami :*

        • Nic się nie stało Danusiu! Mam po prostu takie wrażenie, że chętnie bym została po samej zmianie i na popołudniu w pracy, byle w domu nie być. Może tam by mnie po prostu świadomość tego, że Go nie ma nie dopadła.

          • Danuta Urban

            U mnie od lat Święta są dla Pauliny dla nich 🙂 ja nie lubię Świąt od kiedy nie ma Taty ,a teraz jeszcze Mamy to już w ogóle porażka i w Wigilie jedziemy na cmentarz no ja muszę sobie z nimi pogadać w ten dzień , to życie tak ucieka ale za to pod choinką koty rozrabiają tzn Kolorek razem z Oktawią ( pasibrzuchem) 😀 będzie dobrze Aniu szkodniki kochane z Nori zadbają o nastrój Świąt 😀

            • My też byliśmy u Taty w wigilię. Ech. Dodatkowo gdy w nowy rok oglądałam koncert noworoczny to przy marszu Radeckim się spłakałam strasznie.

  • Przesłodki kociak! A jeśli chodzi o Wigilię, z jednej strony zazdroszczę, że czeka Was taka duża, z drugiej wiem, że na pewno nie będzie łatwo.

    • Łatwo nie będzie. Właśnie o to chodzi. Jakoś nie mam ochoty w tym roku na święta.

      • Wierzę. Ja przeżyłam Wigilię 11 dni po śmierci dziadka, jego dzieciom też nie było łatwo, ale byli od Ciebie dużo starsi, ale razem jakoś przez te Święta przeszli.

        • Wszystko trzeba przejść i podobno wszystko da się przejść.
          od kiedy mojej babci nie ma myślałam, że kolęda dla nieobecnych już zawsze będzie brzmieć dla mnie w specyficzny sposób. A teraz to nawet nie wiem, czy dam radę ja włączyć.

  • Może własnie w tę w wigilię w pracy chwile odsapniesz? 🙂

    • To nie. Materiału w wigilię zawsze jest ogrom, tak samo jak tydzień przed. Dni między świętami a sylwestrem są spokojne.

  • Suelen

    Kotek słodziak ☺
    Odpoczynku chyba każdy z nas już potrzebuje, czas goni my pędzimy.
    Pozdrawiam

  • Okres przed świętami to czas kiedy pędzimy ale moze po swiętach uda się troszkę osapnąć i tego Ci życzę

    • W sylwestra udało mi się odpocząć. W dresie i na kanapie 🙂

  • Cudna jest 🙂

  • Taki reset jest dobry zwłaszcza w okresie, kiedy ma się dużo na głowie. Dobrze,ze udało Ci się wybrać na to spotkanie i jeszcze fajniej,że był to reset bezalkoholowy :> Ważne aby przeżyć ten okres (przed)świąteczny. I potem wszystko powinno wracać do normy. Pozdrawiam 😉

    • Zawsze wraca. Reset jest potrzebny by oczyścić umysł. Alkohol do tego nie jest potrzebny 🙂

  • Czerwona

    Na pewno będzie nostalgicznie, ale też i ciepło i radośnie, jak to w rodzinie, która się kocha… A czym Ty się teraz parasz, recenzjami? 🙂

    • I tak było.
      Ps. Piszę, cokolwiek mi do głowy wpadnie 🙂