świat dalej istnieje

Funkcjonuję jakoś. Każdy z nas funkcjonuje jakoś. Córka była tak miła, że zachorowała w momencie, gdy świt mi się walił na głowę, więc siedząc z nią w domu na tzw. opiece miałam czas, by się ogarnąć, o ile w takiej sytuacji można się ogarnąć. Bycie w domu zrobiło mi dobrze, mogłam przy okazji pilnować mamy. Największego fuksa w tym wszystkim miał mój brat. On i jego Narzeczona postanowili akurat przyjechać na długi weekend, a mieszkają dość daleko. Przyjechali w środę wieczorem, a w piątek świt się zatrzymał dla nas wszystkich. Takie szczęście w nieszczęściu? Zrządzenie losu? Sama nie wiem jak to nazwać.

Teraz mam głowę zajętą. Najpierw załatwianiem wszystkich formalności, organizacją pogrzebu i tego wszystkiego, co zorganizować należy. Mama nie była w stanie, a ja umiem korzystać z „pudełka nic”. Teraz siedzę i zajmuję się całą papirologią. Mamy Dobre Dusze wokół siebie, które podpowiadają, co i jak załatwić, co się należy, o czym trzeba pomyśleć. Tak zupełnie bezinteresownie pomagają nam funkcjonować.

Przeżyłam środę, teraz będzie już z górki. Jak napisała mi pewna Osoba, najpierw będzie źle, potem będzie gorzej, a później lepiej, chyba z przyzwyczajenia to lepiej. Teraz jest źle. Oczywiście kilka scysji rodzinnych tez być musi. Chociaż nie, to złe określenie. Nie scysji. Nikt się nie kłócił, nick nic  z tych rzeczy. Co to, to nie. le jedna ciotka musiała wbić szpilę, no jej się nie podobało, że urna, nie trumna… Ale to wszystko nie jest ważne. Kupiłam kilka ubrań czarnych, bo co ludzie powiedzą…

Ale prawda taka, że cały czas mam wrażenie, że to się nie dzieje, nie zdarzyło, że to był sen. Że jutro pojadę znów do szpitala. W poniedziałek kupiłam nawet Angorę z myślą, że zawiozę do szpitala… Przyzwyczajenie drugą naturą człowieka podobno. To prawda.

Jednak najbardziej gniecie mnie świadomość  niespełnionej obietnicy, bo spełnić nie zdążyłam…

  • Kochana nie zamartwiaj się obietnicą, na pewne rzeczy wpływu nie mamy 🙁 NIESTETY!!!
    Dobrze, ze masz wokół siebie takie dobre dusze, w ciężkich chwilach to jest bardzo potrzebne! TULĘ :*

  • Aleksandra Greszczeszyn

    Niestety czasu nie cofniemy. Wiem, że łatwo pisać, ale trzeba zyć dalej. Sądzę, że w takiej sytuacji nasi bliscy, których żegnamy tego by właśnie chcieli.

  • Czerwona

    Dobrze, że masz zajęcie, wtedy jakoś to wszystko idzie. Na pewno nieprędko będzie lepiej, bo żałobę przerobić trzeba, więc nie będę tu truła sloganów. Wspieram mocno myślą…

  • Czasu się nie cofnie a na niektóre obietnice wpływu nie mamy. Mocno przytulam