neurosis anancastica

Każdy ma swoje fanaberie, sposoby na życie i przyzwyczajenia. Natrectwa również. Istnieją takie błahe sprawy, które podnoszą mi zdecydowanie poziom adrenaliny w organizmie. Takie totalne bzdury, o które nikt się nie wkurza, a ja muszę się pilnować, by awantury nie było, albo po prostu muszę teraz zaraz zrobić , poprawić, bo nie da mi to spokoju. Tez tak macie?

Okruszki
Codziennie rano, gdy wejdę do kuchni żyłka zaczyna mi pulsować. Mąż zawsze wstaje wcześniej i robi sobie siadanie. Zawsze są na blacie okruszki. Zawsze. Nie jest ważne, że wycierał, wystarczy, by jeden został. Nienawidzę okruszków na blacie. Dzień zaczynam więc od machania ścierą. Dopiero potem śniadanie i kawa.
Brudne gary
Kocham moją Marysię zmywarkę miłością wielka. Przeogromna. Uwielbiam do niej ładować brudne, jak to moja babcia mawiała statki. Nienawidzę potem czystych wyciągać i chować do szaf (to jak z praniem w pralce). Nie znoszę robić tego wszystkiego u moich rodziców. Nie wiem dlaczego, ale mam manię układania talerzy w zmywarce wielkością. Znaczy od lewej duże, dopiero, jak wszystkie duże są w stojaku, to mniejsze i na końcu małe. Ta samo z kubkami i szklankami. Poza tym talerze powinny być na dolnym poziomie, nie na górnym. No litości! Tak samo wszelkiej maści miski. Jeśli dokładam coś u mojej mamy do maszyny, to muszę, po prostu muszę poprzestawiać wszystko w środku po swojemu. Tłumaczę sobie, że dzięki temu więcej się zmieści, chociaż nie wiem, czy to prawda.
Prześcieradło
Mój mąż bardzo się wierci w czasie snu, ja niby mniej. Właśnie z jego powodu uwielbiam prześcieradła na gumce, bo zawsze są na swoim miejscu, nic się nie ściąga i nie kundli. NO i wyro jest gładkie. Nie ma nic gorszego, niż zmarszczki i zawijasy na prześcieradle. Nie znoszę skundlonego prześcieradła pod tyłkiem. Zawsze muzę poprawić i wygładzić.
Pranie
Od lat wieszam pranie w tai sposób, by żelazko miało mało roboty, a najlepiej wcale, i by nie było widocznych odcisków od klamerek. Dlatego, chociaż nienawidzę tego robić, to wolę własne pranie rozwieszać sama. Mierzi mnie, gdy jest powieszone w taki sposób, że np w połowie koszulki przypada sznurek, albo drut od suszarki…

Szyby
Zużywam ogromne ilości płyny do spryskiwaczy. Przednia szyba w moim aucie musi być czysta. Bez smug, bez pyłków i rozbitych owadów, bez kurzu. Żle mi się jeździ, gdy cokolwiek na niej jest.

W poniedziałek była u mnie piękna pogoda, ciepło, słonecznie i wietrznie. idealny dzień na wypranie tego wszystkiego, co się chowa w koszu na brudy. Pościele również prałam. Wieczorem mąż ubrał nowe poszewki. Mamy pościel dwustronną. Z jednej strony kolorowe pasy, z drugiej kolorowe kwiaty na jasnym tle. Kołdrę i poduszki można więc układać dowolnie, albo pasami na wierzch, albo kwiatami. Nie zdzierżę, jeśli na poduszkach na wierzchu będzie jedna strona, a na kołdrze ta druga. Ma być to samo. Albo kwiatki, albo pasy. To męczące, ale nic na to nie poradzę.
Jednak, żeby nie było, że jestem taka ą i e i ogólnie poukładana. Co to, to nie. Absolutnie. jestem leniwa, więc nie latam na odkurzaczu piec razy w tygodniu, na mopie i na szmacie też nie. No i nie mam poukładanych ubrań w szafie kolorystycznie 🙂  ani porami roku. Co gorsza nie mam wcale poukładane.
A teraz błagam! Powiedzcie, że nie tyko ja mam takie fobie!


  • Nie tylko Ty 🙂 Aczkolwiek ja mam inne – lustro w łazience to moja największa fobia! Co do pościeli….dlatego ja nie mam dwustronnych 🙂

  • Od kiedy mam kota, to lustro mnie nie rusza. Kot uwielbia pić wodę z kranu, wiec dół lustra wiecznie w kroplach wody. Bym musiała cały czas stać tam ze ścierą w ręku.

  • U mnie to samo! Tylko ja nienawidzę jeszcze jak mój mąż wychodzi z wanny (mokry!!!!)i cała podłoga pływa!I jeszcze mokre ręczniki zwinięte w kłębek!Wrrrrrr!!!!!!!

  • ręczników na szczęście u nas nie ma nigdy na podłodze rzuconych. Uff 🙂

  • Moją największą fanaberią są niepodomykane szafki 😉 O to mogę na głowę dostać 🙂

  • Mam w sumie to samo. Musze podejść i zamknąć. Tak samo drzwi. Lepiej się czuję w sypialni, jak drzwi są zamknięte. Jednak w ciągu dni mi otwarte nie przeszkadzają.

  • No proszę, uspokoję Cię, nie tylko Ty tak masz, ale o szczgólach się nie wypowiem 😉

  • Nooo, nie bądź taki!!

  • Ja mam po prostu świra na punkcie nie chodzenia w butach w domu. Jak widzę, że mój mąż wpada z dworu i gna po schodach w butach, to dostaję szału:).

  • Jakie fobie… ? Ja się pytam prześcieradło na gumce jest praktyczne. I myk z wieszaniem prania (mam tak samo, o jak ja nie lubię prasować-odpowiedź intonowana na: "o jak ja nie cierrrpię smerfów:). Iwaszkiewicz układał książki kolorami. No, Proust ciągle przeżywał jeden dzień, a ile fobii miał Głowacki (ten co popełnił "Lalkę" piętnowano go, wytykano palcami za to,np, że schodził po schodach przodem do balustrady/ barierki. (Tak niezdrowo jest dla stawów),,,

  • to mam gdzieś, póki nie ma wielkiego błota, albo dzieciaki nie przychodza prosto z piaskownicy 🙂 Gdybym miała sie tym zadręczać, to by już dawno do Gniezna trafiła. Póki co z dziećmi w wieku moich sie nie da.

  • ja układam książki wg wzrostu 🙂

  • Ranny jak dobrze, bo myślałam, że tylko ja tak mam :):):):):)
    Dodam jeszcze obrusy na stole, muszą być idealnie położone, żadnych zmarszczek na nich, ze stołu wszystko sprzątnięte i podobnie jak Ty żadnych okruchów nigdzie :):)

  • Wiesz ja nie lubie obrusów. Lubie serwetki od kiedy sama je sobie robię. jednak jak już mam obrus na stole, to musi byc idealnie gładko rozłożony, zupełnie jak prześcieradło.

  • Okruszki, prześcieradło i pranie- u mnie to samo! 🙂

  • A czemu do Gniezna?!!!!:))))))

  • Szpital psychiatryczny 🙂

  • Haha czyli jest nas wiele 🙂

  • Z drzwiami mam identycznie. W ciągu dnia wszystkie pootwierane, a w nocy wszystkie pozamykane 😉

  • mamy to samo w takim razie 🙂

  • ja też.

  • Myślałam, że też należysz do tych, którzy robią to alfabetycznie 🙂

  • Każdy ma jakieś fobie 😉 Ze zmywaniem mam podobnie. I najlepiej, żeby jak najmniej rzeczy stało na blacie w kuchni. Chowam maniakalnie wszystko do szafek.

  • O mam to samo! W nowej kuchni nie będzie żadnych półek i półeczek. Zero. Wszystko zamknięte w szafach i meble do sufitu 🙂

  • Wybacz że teraz dopiero, nie wiedziałem, że odpisałaś. No moją żonę podobne rzeczy denerwują 🙂

  • hahaha 🙂 Myślałam, że Ty skrywasz jakiegoś trupa w szafie, a tu o zony trupach :))
    Liczę, że po przenosinach zamontuję sobie program do komentarzy, wtedy będzie info o odpowiedziach.

  • 🙂 nie mam takich – przyzwyczajeń 🙂 ale dzięki za wywołanie uśmiechu na mojej twarzy 😀

    • anjanka

      Mój mistrzu!! 🙂
      Jesteś pierwszą osobą, która nic takiego nie ma w sobie. Pierwszą o której wiem 🙂

  • Aniu, zaniepokoiłaś mnie tym wpisem. Czytam tytuł i myślę – mnie to nie dotyczy. Po przeczytaniu stwierdzam, że mam jak ty hahaha w ogóle tego w sobie nie dostrzegałam 🙂

    • anjanka

      Haha teraz będzie na mnie 🙂

  • 🙂 boskie te Twoje natręctwa – okruszki – mam to samo, prześcieradło – na gumce 😉

    • anjanka

      Czasami upierdliwe 🙂

  • Nie tylko Ty 🙂 Ja mam ciuchy porami roku ułozone 🙂 jednak zmywarka…..wielkością talerzy? serio, chce ci się? 🙂 Pranie też wieszam tak, by jak najmniej prasować, a mój mąż się ze mnie śmieje, że jeśli już używam klamerek to obie muszą byc identycznego koloru!!!!! Kochana, jesteś zodiakalna panną??? Bo ja tak 🙂

    • Jestem bliźniak 🙂
      Co do talerzy, to mam wrażenie, że tak ułożone lepiej się umyją. Z klamerkami dałam sobie spokój, kiedy zaczęłam mieć 2 dzieci do oprania 🙂