męskość w kobiecym wydaniu?

Jestem kobietą, tu nie ma żadnych wątpliwości. Mam wiele typowo kobiecych zachowań. Bardzo fajnie najgroźniejsze z nich pokazuje  mem

 

 

Idealna aluzja 🙂 Pamięć mam dobrą, szkoda, że nie w każdej sytuacji. Za to zawsze uruchamia się w takich momentach, gdy powinnam ugryźć się w język i nie kłapać dziobem. Niestety czasami pamięć ma większą władzę nad językiem, niż ja.
Kobiety i mężczyźni bardzo się różnią. Na wielu płaszczyznach. W końcu Mars to nie to samo, co Wenus i odwrotnie.
Czasami pewne stereotypy tak przylgnęły do wyobrażeń o kobietach, że aż ciężko zaakceptować, gdy coś jest inaczej.
Pamiętam, jak z mężem jechaliśmy na nasz pierwszy wspólny długi weekend, nasz pierwszy wspólny wyjazd. ot cztery dni. Spakowałam się jak zawsze, przynoszę torbę do auta, a on z wielkim zdziwieniem malującym się na twarzy zapytał, gdzie reszta. nie umiałam wytłumaczyć, dlaczego nie ma nic więcej. Jak to możliwe, że kobieta na wieczność, czyli całe cztery dni spakowała się do torby, która właściwie pomieści karton butów i nic więcej? no jak??
Uwielbiam zakupy, mąż już się przyzwyczaił, do tego, tak samo przyzwyczaił się do tego, jak wyglądają zakupy ze mną. ja zawsze wiem, do którego sklepu nawet nie muszę wejść, bo tam nic dla mnie nie ma, więc nie tracę czasu na oglądanie tego, co jest. Tragedia, a kupowanie butów to jeszcze gorzej. te za wysokie, te za niskie, te za drogie, a te mają kwiatki. Do dzisiaj jest mi wypominana historia, gdy mąż chciał być dobrym mężem i ojcem. Zawiózł mnie to wielkiego CH, samą, zabrał dzieci, zostawił kupę kasy i odjechał w siną dal. Zanim odjechał nakazał zrobić zakupy. kupić cokolwiek, nie ważne za ile. Pośmiał się jeszcze ze mnie, że nie wydam nawet połowy z tego, co mi zostawił, bo nie będę w stanie. Wrócił z dziećmi po kilku godzinach. Zabił mnie śmiechem, bo wydałam zaprawdę ogromną kwotę i na dodatek tylko na siebie. Zapłaciłam 2 zł za kibel, bo w tym CH są płatne. Taka porażka mej kobiecości. kolejna.
Ostatnio latamy po marketach budowlanych, po sklepach z płytkami. „Marzenie” każdej kobiety. Przy pierwszym podejściu podłoga do większości pokoi wybrana, nawet zamówiona. bez oglądania innych. Przypadkiem w sieci znalazłam fajne wg mnie płytki do łazienki. Pojechaliśmy do sklepu zobaczyć jak wyglądają na żywo, bo na zdjęciu kolor różnie wygląda. Nie kupiliśmy, bo jeszcze trochę czasu jest, ale to nic nie znaczy. Okazało się, że na żywo płytki są wg nas super, więc wiemy jak będzie wyglądać łazienka na górze. Zupełnie przypadkiem wybraliśmy wystrój łazienki na dole i płytki na podłogę do kuchni, jadalni i salonu. W jednym sklepie! Został jeszcze mały korytarz, ale to już pikuś.
Nie wiem, może mam za dużo testosteronu w sobie? Ostatnio mój mąż stwierdził, ze mam w sobie dużo pierwiastka męskiego. Po przeczytaniu tekstu Jana stwierdzam, ze w sumie to mój chłop ma racje. Czu to oznacza, że nie jestem kobietą? Ależ jestem, po prostu jestem mniej nachalna w swojej kobiecości. 🙂
I tak sobie teraz myślę, gdzie są te kobiety za bardzo kobiece, te biegające po sklepach jak w amoku? Amok widuję tylko w Lidlu, jak coś rzucą, ale to amok obupłciowy.  Owszem, od kiedy nie chodzę do pracy czuję się, że tak powiem mniej rasowo. ubieram się trochę inaczej, prawdopodobnie zachowuje również, w końcu mam zawsze przy sobie doczepkę pod postacią przynajmniej jednego dziecka.  Kiedyś nie umiałam strzelić focha, teraz umiem pokazać, że jestem zła. Niestety tzw ciche dni, to nie u nas. Nie dam rady po prostu. I wcale nie jest mi z tego powodu w życiu łatwiej.
Największe stężenie kobiety w jednym miejscu widuję na moich babskich spotkaniach. Zawsze jest zarezerwowany ogromny stół, byśmy się wszystkie zmieściły. Nie jesteśmy najgłośniejsze w całym lokalu, ale bywa niekontrolowany wybuch śmiechu. Często bywa. poza tym jesteśmy grzeczne, mało jemy, najczęściej nie pijemy %, bo każda autem. Do tego zamówienie składamy adekwatnie długo do tego, jak długo czekamy na zamówione potrawy. Takie z nas zołzy.
Nie obcałowuję się z koleżankami, z ozorkiem. Dawno już nie byłam stadnie w toalecie. Za rączkę chodzę tylko z mężem i dziećmi. I nie mam dziewczyny. Może szkoda?

 

  • Mam tak samo jak Ty … tak samo 😀

  • Ja na zakupach….zanim na cos się zdecyduje to mąż prawie siwy jest 🙂

  • czyli takie jakby ten tego herod baby z nas 🙂 nie napiszę, że baby z jajami 😀

  • mój już częściowo łysy i to od wielu lat, jeszcze zanim mnie poznał, więc nie mam wyrzutów sumienia, że to z mojego powodu.

  • To może sie musimy razem umówić na poznańskie zakupy 🙂

  • Nienawidzę zakupów i jak już muszę to moje zakupy trwają naprawdę krótko, więc Kochanie możemy sobie podać rączki. To, że masz "męskie podejście do spraw" – konkretne i zdecydowanie – wcale nie oznacza, że nie jesteś kobietą, bo jesteś !
    (http://delikatnamateria.blogspot.com/)

  • jeśli obiecasz, że to mi zajmie dużej niż 2h i kawa będzie, to jestem za 🙂

  • wiadomo że jestem, nikt nie ma co do tego wątpliwości, w końcu mam cycki nie? :)). Po prostu w pewnych sprawach tak jakos mało stereotypem zalatuję.

  • Zapewne masz ;p (nie widziałam w końcu 😀 ) -> żart, Anjanko 😉
    Lepiej być zaradną itd. niż być zależną od kogoś..

  • hahaha nie będę pokazywać, jakby nie ten wiek, by wysyłać nagie foty mailem, albo w smsach 🙂
    wiesz masz rację. Chwilowo jestem zalezna i strasznie mnie to wkr… ale zawsze coś sie dzieje po coś, by cos innego mogło sie zadziać. Nigdy bez powodu. Pamiętaj 🙂

  • U nas zakupy spożywcze i chemiczne robi mój mąż 😉 Powiem szczerze, że całkiem dobrze sobie radzi 🙂 Jednak dla Filipka robię ja i mogłabym nie wychodzić wtedy ze sklepu przez pół dnia 🙂

  • czasami się zdarza, że coś się zniszczy, popsuje itd i muszę teraz zaraz kupić sobie nowe. Nigdy w sklepie nie ma, za to nagle pojawia się tysiąckroć więcej innych rzeczy cudownych, pięknych itd których nie potrzebuję. A dział dziecięcy w sklepach to już zupełnie raj wtedy jest

  • Zakupów nie znoszę. Jak już muszę się wybrać, to ostatecznie nic nie potrafię znaleźć. Aż się dziwię, że nie chodzę goła. 😀 Za to na wyjazdy pakuję się minimalistycznie. A pod ostatnim akapitem podpisuję się wszystkimi kończynami. to cała ja. 🙂

  • Haha, a mój mąż cały czas uważa, że jestem taka wyjątkowa 🙂

  • gin

    Ja ostatnio przeczytałam, że "kobieta jest jak Bóg: wszystko wie, wszystko widzi, ale siedzi cicho i czeka na sąd ostateczny". Ja taka jestem…
    Co do zakupów – robię dwa, trzy razy do roku. I wtedy mówię sobie, że kupuję to, co mi się podoba – kiedyś się przyda 😉 Choć ostatnio moim priorytetem były spodnie i buty. Buty kupione, a zamiast spodni… Dwie sukienki. Ale co ja poradzę na to, że w nich wyglądam lepiej i łatwiej się mierzy…? 😉

  • No ja niestety nie jestem tak zdecydowania i wszelkie zakupy zajmują mi sporo czasu. Teraz jednak już się nauczyłam, że najlepiej robić je samej, ewentualnie na koniec zapytać o radę.
    Kiedy wychodzę z koleżankami zawsze jesteśmy najgłośniejszym stolikiem w restauracji… niestety… ale tak już bywa. 🙂 A jest nas tylko 5 🙂

  • Hahahahah, twn pierwszy obrazek genialny!
    Ja raczej nie jestem zdecydowana, buty potrafię wybierać pół godziny, no bo co jak nie będą pasowały? itd itp
    Ale jak wychodzę z kumpelą, to raczej ejsteśmy baaaardzo cichym stolikiem 😀

  • Haha i ta nasza genialna pamięć do pierdół 🙂
    Tez wole kupowac sukienki, chociaz ostatnio kupiłam sobie jeansy. I dzięki temu pierwszy raz od lat mam w ty samym czasie 2 pary spodni 🙂

  • To niezłe jesteście. Ma się ten głosik, prawda? 🙂 Są rzeczy, które wole kupowac w towarzystwie, czasami nawet najlepsze lustro nie pokazuje wszystkiego.

  • jaki prawdziwy, nie? 🙂 ja buty uwielbiam. Ostatnio złowiłam parę klasycznych, czarnych szpilek. Wysłałam do męża fotę z podpisem "winna". Oddzwonił z pytaniem, które z moich w zamian wyrzucę. Był rozczarowany, że dostał odpowiedz momentalnie :0 wreszcie moge pozbyć sie moich ryłkaczy.